//////

MIĘDZYNARODOWE SYMPOZJUM

Na międzynarodowym sympozjum poświęconym zagadnieniom polityki niezaangażowama, zwołanym do Nowego Sadu w Jugosławii w styczniu 1969 r., w dyskusji nad perspektywami po­lityki niezaangażowania wyrażano poglądy odma­wiające tej polityce, jako przestarzałej kategorii stosunków międzynarodowych, jakichkolwiek pers­pektyw na przyszłość. Wskazywano jednocześnie że koncepcja niezaangażowania jest funkcją istnienia bloków i zimnej wojny, a w konsekwencji — jest historycznie ograniczona do okresu zimnej wojny Przeciwnicy tego poglądu starali się wykazać że nowe trendy w rozwoju stosunków międzynarodo­wych stwarzają dla państw niezaangażowanych nie mniej, lecz nawet bardziej sprzyjające warunki działania aniżeli okres polaryzacji bloków. Nie­mniej i oni podkreślali potrzebę „ponownego zde­finiowania” polityki niezaangażowania i potrakto­wania jej jako wyrazu narodowych interesów bardzo wielu państw, ich aspiracji do niepodległości równego udziału w stosunkach międzynarodo­wych.

ROSNĄCA WSPÓŁZALEŻNOŚĆ

Ze względu na rosnącą współzależność w sto­sunkach międzynarodowych pozycja małego pań­stwa w dziedzinie polityki zagranicznej „może być coraz bardziej uzależniona od wydarzeń w odległych częściach świata”; z tego powodu wzrasta rozpię­tość między zdolnością tego państwa do uzyskania informacji a jego zaangażowaniem w sprawach światowych.W latach powojennych wiele małych państw — głównie, ale nie wyłącznie nowych — wybrało sta­tus niezaangażo wania. W związku z tym wyrażano poglądy, że polityka niezaangażowania jest najbar­dziej korzystna dla małych państw; niektórzy autorzy wiązali nawet z rozpowszechnieniem się po­lityki niezaangażowania nadzieje na przekształce­nie całego systemu stosunków międzynarodowych.” W ostatnich latach tego rodzaju poglądy poddawane są krytycznej analizie, przy czym zjawisko atrak­cyjności polityki niezaangażowania łączy się z okre­sem zimnej wojny, w czasie trwania której — jak twierdzono — państwa niezaangażowane były „uprzywilejowanymi konsumentami” podziału świa­ta na dwa obozy.

NASTĘPSTWO PODZIAŁU

Argumentuje się, że w następstwie międzynarodowego podziału pracy i ro­zwoju współpracy gospodarczej gospodarka narodo­wa małych państw staje się w coraz większym sto­pniu jednym z elementów składowych większych organizmów gospodarczych, co prowadzi do ograni­czenia swobody podejmowania decyzji w zakresie polityki gospodarczej, a w konsekwencja — także w zakresie polityki zagranicznej.Inną przeszkodą na drodze do prowadzenia skutecznej polityki zagranicznej przez małe państwa są trudności w gromadzeniu na bieżąco niezbędnych J informacji z uwagi na ograniczone środki finansowe. Państwo małe dysponuje z reguły mniejszą ilością j informacji niż państwo większe, posiada mniej pla­cówek zagranicznych i otrzymuje z nich mniej ma- | teriału, nie może też wysyłać tak licznych i wyspe­cjalizowanych delegacji na konferencje międzynaro­dowe.

BEZ WĄTPLIWOŚCI

Zdaje się nie ulegać wątpliwości, że współczesny rozwój techniki wojennej jest niekorzystny dla ma­łych państw i że mogą one mieć trudności (jeśli w ogóle mają możliwość) z wyprodukowaniem bro­ni, jakiej potrzebują, przy czym dotyczy to w więk­szym lub mniejszym stopniu państw średnich. W zakresie takich broni, jak samoloty myśliwskie czy rakiety, niektóre państwa — np. Wielka Brytania, RFN i Włochy — zdecydowały się na ustalenie róż­nych form kooperacji, co byłoby zupełnie nie do pomyślenia w ubiegłych dziesięcioleciach.Dawniej czynniki natury geograficznej mogły od­grywać ogromną rolę w obronie granic małych państw. Na skutek postępu w technice wojskowej czynniki te przestają się liczyć. Ponadto małe pań­stwa polegają zwykle w diużym stopniu na armiach mobilizowanych.

TENDENCJE ROZWOJOWE

Jakie są tendencje rozwojowe co do pozycji i ro­li małych państw w polityce międzynarodowej? A w szczególności — w jakim stopniu postęp w tech­nice wojskowej ogranicza możliwości małych państw w zakresie samodzielnej obrony kraju, a tym sa­mym osłabia ich pozycję międzynarodową, oraz w jakim stopniu tego rodzaju niekorzystne dla małych państw tendencje mogą znaleźć rekompensatę w in­nych tendencjach rozwojowych społeczności między­narodowej?Dość powszechna jest pesymistyczna ocena możli­wości małych państw w zakresie zapewnienia w sposób skuteczny obronności kraju przy użyciu je­dynie własnego potencjału wojskowego. Stwierdza się, że małe państwo, które pragnie rozwijać nowoczesny potencjał wojskowy, napo­tyka od samego początku i później — w każdej na­stępnej fazie — szereg praktycznych trudności, któ­re rosną aż do względnej niemożności ich przezwy­ciężenia, w miarę jak rozmiary państwa zmniejsza­ją się. Trudności te są dwojakiego rodzaju i wyni­kają: a) z natury nowoczesnej broni, b) z niemoż­ności utrzymywania całkowicie samodzielnego prze­mysłu obronnego.

RZECZYWISTA WSPÓŁPRACA

Czy rzeczywiście regionalna współpraca państw dużych i małych dla zapewnienia sobie wspólnie bezpieczeństwa przed zagrożeniem z zewnątrz leży w interesie tylko wielkich mocarstw i czy musi ona pociągać za sobą osłabienie międzynarodowej pozycji państw mniejszych? Czy istnieją inne, bar­dziej korzystne dla małych państw możliwości za­pewnienia sobie bezpieczeństwa? Odpowiedź na po­wyższe pytania z pewnością nie jest łatwa. Wyma­ga ona uwzględnienia nie tylko wielu elementów współczesnego, wysoce złożonego układu stosunków międzynarodowych, ale również tendencji rozwojo­wych w tych stosunkach.Zagadnienia związane z rolą mniejszych państw w polityce międzynarodowej, a w szczególności ze sprawą obronności tych państw, są w ostatnim dzie­sięcioleciu przedmiotem żywego zainteresowania po­litologów.

CZĘSTO CYTOWANY LIST

Często cytowano list cesarza Wilhelma II do cara rosyjskiego po zawarciu w 1907 r. porozu­mienia między Rosją a Niemcami, w którym wy­rażał on nadzieję, że „z chwilą, kiedy wiadomość o   nowym ugrupowaniu będzie znana na świecie, mniejsze państwa, jak Holandia, Belgia, Dania, Szwecja, Norwegia, będą przyciągane do tego ośrod­ka grawitacji z racji zupełnie naturalnych praw przyciągania mniejszych ciał przez większe i bar­dziej zwarte”. Podobnie „Times” w związku ze spra­wą Czechosłowacji pisał w 1937 r., że „grawitacyj­nego przyciągania siedemdziesięciomilionowego na­rodu nie można negować; to tak, jakby ktoś chciał odwrócić Golfstrom”. Zwolennicy polityki niezaangażowania i niektó­rzy autorzy zachodni wielokrotnie posługiwali się tezą, że najkorzystniejszy dla małego państwa jest status niezaangażowania w porozumienia polityczno- -wojskowe, że wiązanie się z wielkimi mocarstwami w celach bezpieczeństwa jest „złem koniecznym”, usprawiedliwionym jedynie w przypadkach bezpo­średniego zagrożenia z zewnątrz, któremu w inny sposób mniejsze państwo nie zdoła się skutecznie przeciwstawić.

ZAGADNIENIA ZWIĄZANE Z BEZPIECZEŃSTWEM

Zagadnień związanych z bezpieczeństwem regio­nalnym nie można rozpatrywać w aspekcie poli­tycznym bez brania pod uwagę wpływu współpracy regionalnej na wzajemne stosunki między wielkimi mocarstwami a mniejszymi państwami danego re­gionu. Od dawna i wielokrotnie dawano wyraz prze­konaniu i obawie, że rozwój współpracy typu regio­nalnego na obszarach obejmujących wielkie pań­stwo i pewną liczbę państw średnich oraz mniej­szych prowadzi z reguły do zwiększenia zależności słabszych partnerów współpracy od wielkiego mo­carstwa i do wykształcenia się stosunków typu he- gemonialnego. Powoływano się przy tym na częste w historii sytuacje, w których wielkie mocarstwa prowadziły rokowania ponad głowami małych państw i chroniły swe interesy ich kosztem.Uzależnienie małych państw od wielkich mocarstw porównywano z naturalnym przyciąganiem grawi­tacyjnym.

SZEREG PRÓB

Wszystko zatem wskazuje, że wysiłki zmierzające do stworzenia regionalnego systemu bezpieczeństwa w Europie odpowiadać będą modelom polegającym na stopniowym przechodzeniu od stanu obecnego, który wyraża się w podziale Europy na dwa obozy polityczno-wojskowe, do systemu ogólnoeuropejskie­go systemu bezpieczeństwa. Podjęto szereg prób nakreślenia tego rodzaju mo­deli. Zespół „Politiąue Etrangere” proponuje trzy fazy procesu rozwojowego, a mianowicie fazę „od­prężenia” (la detente), fazę „porozumienia” (l’entente) i fazę „współpracy” (la cooperation). Dwa inne zespoły badawcze, a mianowicie zespół Instytutu Studiów Strategicznych w Londynie i zespół Nie­mieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej wy­pracowały każdy po 6 modeli możliwego rozwoju sytuacji w Europie. Jest rzeczą znamienną, że wszystkie modele zakładają utrzymanie w pierw­szych fazach dotychczasowych sojuszów wojskowych i obecności wojsk amerykańskich w Europie Za­chodniej z tym jednak, że ogromna większość mo­deli zakłada stopniową redukcję tej obecności (w modelu francuskim — w fazie drugiej i trzeciej nie widzi się potrzeby wojsk amerykańskich w Europie).